To, co jedno pokolenie uważa  za  punkt szczytowy rozwoju ludzkiej wiedzy, kolejne pokolenie często traktuje jako całkowity absurd, to zaś, co uznawane za przesąd w jednym stuleciu, bywa podstawą nauki w kolejnym.

– Paracelsus, piętnastowieczny alchemik[1]

 

 

Alchemia a prace C. G. Junga[2]

Osobie nie obeznanej z pracami C. G. Junga może się wydać dziwne, że w psychologii analitycznej używa się obrazów i terminów pochodzących traktatów alchemicznych, aby mówić o zjawiskach transformacji psychiki. W siedemnastym i osiemnastym wieku teorie alchemiczne dotyczące natury materii i jej transformacji zostały zdyskredytowane i zastąpione przez współczesną fizykę i chemię. Nieprecyzyjny i zawiły sposób mówienia alchemików o transformacji materii i jego błędy sprawiły, że pozostała ona przedmiotem zainteresowania jedynie kilku mistyków i badaczy historii nauki. W okolicy początków XX wieku szczątkowe pozostałości alchemii można było jedynie znaleźć w przypisach do zbiorów tekstów, gdzie alchemicy renesansowej Europy mogli być rozpoznani za ich praktyczny wkład w rozwój technik laboratoryjnych. Jako, że alchemia w Europie nie była częścią uznanych centrów nauki, wiele z jej tekstów zaginęło. Te manuskrypty, które przetrwały były napisane zawiłym symbolicznym językiem, który sprawiał, że były prawie niemożliwe do zrozumienia. Jednakże w dwudziestym wieku odkrycia psychologii głębi (a dokładnie jej dziedziny nazwanej przez C. G. Junga “analityczną psychologią”) wprowadziły całkowicie nowe rozumienie natury pracy alchemicznej.

Historycznie powiązanie pomiędzy psychologią analityczną a alchemią rozpoczęło się w 1928, gdy Richard Wilhelm przesłał C. G. Jungowi swoje tłumaczenie taoistycznego tekstu chińskiego, “Sekret złotego kwiatu”. Prace Junga na temat natury nieświadomości w ciągu poprzednich 15 lat skonfrontowały go, jak pisze: “z rozległą fenomenologią do której już się nie dało zastosować wcześniej znanych kategorii i metod”[3]. Poszukując materiału porównawczego, według którego mógłby zbadać niektóre ze swoich odkryć studiował między innymi teksty gnostyckie. Jednakże przeżywał dużą frustrację ze względu na brak adekwatnych źródeł i informacji historycznych. Jak się okazało “Sekret złotego kwiatu” zawierał alchemiczną symbolikę, i jak pisał Jung: “skierował go na właściwy tor”[4].

jung alchemia

Jung rozpoczął studia nad średniowieczną europejską alchemią nie dla jej chemicznych operacji, traktował ją jako źródło informacji o ludzkiej psychologii. Uważał, ze alchemicy próbując zrozumieć nieznane w materii dokonywali na nią projekcji obrazów i kategorii nieświadomości. Pojęcie projekcji jest tu używane w szerokim sensie dla opisu sposobu, w który umysł kształtuje nasze doświadczenie świata i tego, w jaki sposób pewne rzeczy w świecie zewnętrznym, które odzwierciedlają wewnętrzne dylematy, stają się obiektami fascynacji. W ten sposób możemy przetłumaczyć problem wewnętrzny, który wydaje się niesłychanie niejasny i zawiły w taki, z którym możemy wejść w interakcję i poddać go refleksji.

Jung uważał, że takie potraktowanie procesu alchemicznego może ujawnić więcej o strukturze i funkcjonowaniu psychiki niż o „obiektywnej” naturze metali, którą alchemicy uważali, że studiują. Pisał o tym następująco:

Prawdziwa natura materii była dla alchemików nieznana; znali tylko niektóre jej przejawy. Starając się ją zbadać, projektowali nieświadomość na mrok materii aby rzucić na nią światło. Chcąc wyjaśnić tajemnicę materii projektowali inną tajemnicę – swoje własne nieznane zaplecze psychiczne – na to, co chcieli wytłumaczyć… Procedura ta rzecz jasna nie była intencjonalna; był to całkowicie mimowolny proces.

Krótko mówiąc, projekcja nigdy nie jest dokonywana, ona się zdarza; wydarzając się, po prostu jest. W mroku tego, co dla mnie zewnętrzne odnajduję, bez rozpoznawania go jako takiego, wewnętrzne życie psychiczne, które jest moim własnym… Projekcje te powtarzają się bez względu na to, czy człowiek próbuje badać nieznany mu mrok, czy wypełnia go mimowolnie żywymi formami.”

C. G. Jung[5]

Rezultaty tych badań przyniosły Jungowi więcej niż się spodziewał: odnalazł uderzające podobieństwa pomiędzy średniowieczną symboliką obrazów alchemicznych i obrazami sennymi swoich dwudziestowiecznych pacjentów. Przykłady tych podobieństwa można znaleźć w wielu jego pracach począwszy od późnych lat trzydziestych ubiegłego wieku, włączając w to jego esej: “Individual dream symbolism in relation to alchemy”[6]. Według nich, psychika współczesnych europejczyków wytwarzała wyobrażeniowe symboliczne obrazy, które miały wiele wspólnego z symbolami używanymi przez alchemików setki lat wcześniej.

Jug uważał również, że badania alchemii mogą pomóc nam lepiej zrozumieć psychologię współczesnej kultury, ponieważ możemy uzyskać na podstawie nich perspektywę patrzenia na naszą obecną sytuację: “osiągając punkt na zewnątrz naszego czasu z którego możemy ją obserwować.”[7]

Symbolika alchemiczna rozwijała się zarówno na wschodzie jak i na zachodzie przez wiele stuleci, przekraczając granice kulturowe. Odzwierciedla sposoby obrazowania nas samych nie uwarunkowane specyficznie indywidualnym osobowym doświadczeniem, czy założeniami konkretnej kultury, stąd też można je rozpatrywać w kontekście analitycznej teorii archetypów.

Na poziomie konkretnym alchemicy zajmowali się trasmutacją podstawowych materiałów w złoto i poszukiwaniem kamienia filozoficznego. Jak pisze Jung, posługiwali się symbolicznymi obrazami, które wyrażały to, czego nie mogło wyrazić słowo pisane. Jeżeli postawimy hipotezę, że alchemicy nieświadomie projektowali swoje wewnętrzne doświadczenia transformacji na swoją pracę z materią, ich obrazy okazują się powiązane z psychologicznym rozwojem i leczeniem. W rzeczywistości alchemicy byli często całkiem świadomi, że używają język symboliczny do opisu fenomenologii wewnętrznego doświadczenia. Badali na przykład pojawiające się sny i wizje w trakcie pracy alchemicznej. Opisy i obrazy odnoszące się do dzieła alchemicznego zawierały symboliczną reprezentację obserwowanych procesów, w którą włączone były informacje pochodzące zarówno z obserwacji, jak ich subiektywnego doświadczenia.

 

Alchemia a doświadczenie rzeczywistości

alchemia

Johann Michael Faust. Compendium Alchymist, Pandora Explicata & Figuris Illustrata, 1706.

Jeżeli potraktujemy alchemię w jej najszerszym sensie, jako ludzką tęsknotę, aby przetworzyć zwykłą materię w materię posiadającą wartość, czystość i piękno, musi mieć ona swoje głębokie źródła w historii ludzkości. Pragnienie stworzenia złota wydaje się naiwne współczesnemu umysłowi, jako, że według teorii atomów złoto jest elementem, podstawowym składnikiem materii. Złoto może być oczyszczone, gdy jest zmieszane z innymi materiałami, ale nie może być na nowo stworzone. Ale jak wielu z nas wie o tym z własnego doświadczenia? W naszej współczesnej kulturze przetwarzanie metali jest procesem wykorzystywanym w produkcji, który rzadko kto z nas widział. Jeżeli dodatkowo weźmiemy pod uwagę, że jesteśmy otoczeni przez wiele syntetycznych i zsyntezowanych materiałów, które mają niewielkie podobieństwo do swych surowych składników, możemy sobie wyobrazić jak czuli się alchemicy i jak tajemnicza wydawała się im być materia.

Najbardziej podobna do alchemicznego laboratorium w naszym życiu jest kuchnia, gdzie widzimy, jak rdzewieją narzędzia kuchenne, czy pokrywają się nalotem. Łączymy składniki i używamy instrumentów aby zmienić smak i charakter pożywienia – np. podgrzewając sos, lub dosypując do niego mąki powodujemy, że gęstnieje. Czy też ubijając jajka zamieniamy płynną i lepką masę w lekką i twardą zawiesinę. Jak wielu z nas rozumie ukryte właściwości materii, które pozwalają na te zmiany? A co by się stało, gdybyśmy zdecydowali się sami badań te procesy przemiany, używając naszych zmysłów węchu, dotyku, smaku i wzroku w trakcie podgrzewania czy dodawania składników. Czy nie mielibyśmy emocjonalnej reakcji na każdą substancję, jej smak, zapach, wygląd, teksturę, temperaturę, jak również skojarzonych z nimi wspomnień i skojarzeń. Jak to wpływałoby na nazwy, które nadawalibyśmy stworzonym substancją? Mając to na uwadze, jesteśmy lepiej przygotowani do wejścia w świat alchemika.

Chcąc wyobrazić sobie ludzkie doświadczenie w czasie, gdy rozwijała się alchemia wyobraźmy sobie, co człowiek czuł, gdy odkrywał ogień, rudy materiałów, zwiększał temperaturę pieca, czy gdy uczył się jak przetapiać łączyć metale, a następnie jak wykuwać metalowe narzędzia. Wcześni metalurdzy wierzyli, że każdy etap tego procesu wykracza poza świętą granicę pomiędzy człowiekiem i tym, co nadprzyrodzone. Wysoko cenili, czy nawet czcili narzędzia swej pracy, a swe działania łączyli z rytuałami i symbolami, by zjednać sobie bogów.

Wędrowny kowal, nieznajomy, który używał ognia, aby poddać metale transformacji budził zarówno lęk jak i cześć i rozprzestrzeniał w swych wędrówkach zarówno kulturę jak i narzędzia. Jego rola wykraczała daleko poza podkuwanie koni, pełnił integralną rolę w męskich społecznościach skoncentrowanych na kulcie konia. Jako twórca broni miał wielkie znaczenie dla wojowników, i był włączany w heroiczną mitologię.

Na terytoriach miejskich pracujący w metal był inicjowany w sekrety rzemiosła. Na przykład w starożytnej Grecji istniały sekretne gildie w których zajmowano się metalurgią, a jednocześnie odbywały się tam misteria, pod przewodnictwem mitycznych antropomorficznych stworzeń takich jak Kabiri czy Daktyle .

alchemiaGórnicy i metalurgowie przemawiali językiem żywej metafory, który był podobny w różnych kulturach. Uważało się, ze metale rozwijały się w ziemi udoskonalając się wraz z wiekiem. Ziemia była matką, a jej jaskinie macicą (Delphi oznacza „macica”). Według greckiego mitu uważano, że w jaskiniach Sybilii czerwona ziemia wydaje z siebie krew menstruacyjną bogini. Tak więc górnictwo oznaczało wejście do macicy matki ziemi, aby wyjąc jej embrion. W sztuce Bena Jonsona „Alchemik” (Londyn, 1610), ołów i inne metale są widziane jako embrioniczne złoto rosnące w ziemi, tak jak jajko zawiera w sobie potencjał późniejszego kurczęcia. W alchemii europejskiej uważało się, że ogień alchemiczny musi płonąc przez 40 tygodni, tak długo jak dojrzewa ludzki embrion.

Rozwój metali w ziemi był również porównywany do rozwoju roślin. Alchemicy widzieli powiązanie pomiędzy uprawą roślin a podgrzewaniem metali w piecu. Ludzka praca wykorzystująca ogień, taka jak gotowanie, czy kucie metali była używana jako metafora sztucznego przyspieszania naturalnego w naturze procesu dojrzewania, a piec był traktowany jak macica. Złoto uważano za „najbardziej dojrzały owoc” (to daje pewien wgląd w symbolizm złotych jabłek w ogrodzie Hesperyd). Tak więc metalurg czy kowal dokonywał tej samej pracy co natura – używając ognia aby przyspieszyć ten proces.

W późniejszym czasie praca metalurga była porównywana do szczepienia męskich i żeńskich drzew. Metale, a nawet narzędzia czy kamienie zostały podzielone na męskie i kobiece kategorie. Łączenie ich było porównywane do „małżeństwa”.

Inną ideą skojarzoną z alchemią było pragnienie długiego nawet wiecznego życia. W starożytnych Chinach dwa cele alchemiczne uległy połączeniu – transformacja podstawowych metlali w złoto i wytworzenie eliksiru nieśmiertelności z przekonaniem, że złoto było magicznym lekarstwem, które może odwrócić rozkład ciała i umysłu. Podobnie było w Indiach 1000 p.n.e.

I chociaż życie wieczne było najbardziej ambitnym celem, wielu alchemików zajmowało się leczeniem i medycyną, np. wcześni kowale (w Kongo kowale grupowali się w gildie i byli często uzdrowicielami, kapłanami a nawet królami), Jakuckie przysłowie mówi: „Kowal i szaman pochodzą z tego samego gniazda.”

 

Alchemia a astrologia – znaczenie alchemii dla rozwoju umysłowości starożytnych

Niewielu ludzi obecnie zdaje sobie sprawę z tego, że umysły ludzkie, oraz to jaki miały obraz siebie samych w relacji do świata, miało inne przejawy niż współcześnie. W późnym antyku astrologiczny ogląd świata był uniwersalny (np. Trzej Królowie i gwiazda). Uważano, że ciała niebieskie kontrolowały nie tylko charakter osoby, ale również wydarzenia życiowe. Alchemia pojawiła się pod postacią doświadczalnej, magicznej i filozoficznej tradycji na Zachodzie w czasach, gdy astrologia od przynajmniej sześciu stuleci utrzymywała swą hegemonię jeżeli chodzi o psychologiczny obraz starożytnych. W pewnym sensie praktyka alchemii była metodą uwolnienia się z zamkniętego i określonego przeznaczenia wyznaczanego przez ciała niebieskie.

PlanetyDlatego alchemia nie różniła się w ten sposób od innych misteriów religijnych, w tym chrześcijaństwa – poszukiwała tak jak one uwolnienia z „zależności od charakteru i przeznaczenia wyznaczanego przez pewne momenty w czasie”[8], takie jak czas urodzin, który według horoskopów spinał naturę osobowego ducha do materii kosmosu. Genialność alchemii polegała na tym, że potraktowała to powiązanie poważenie i pracowała nad duchem na materialnym poziomie, rozpoczynając od metalurgii, wydobywania i mieszania minerałów.

Podstawowe minerały takie jak rtęć, miedź, żelazno, cyna, ołów były uważane, według teorii odpowiadania sobie (powiązań), za reprezentacje planet – Merkury, Wenus, Mars, Jowisz i Saturn. Uważano, że jeżeli ich ziemskie odpowiedniki będą poddane odpowiednim procesom, to według prawa, które wyraża alchemiczna prawda „To co na górze, jest też na dole”, będą działać na korzyść ludzkiego losu, bo „To co na dole jest też na górze”. Innymi słowy umożliwiało to dzięki laboratoryjnym operacjom na podstawowych ziemskich metalach zmianę ziemskiego wzorca – charakteru osoby, w imieniu której te operacje się wykonywało, tworząc dla niej całkowicie nowe przeznaczenie.

[Alchemicy] co prawda całkiem na serio zajmowali się procesem produkcji złota, chodziło im jednak o to, aby poznać samą istotę przemian chemicznych; była ona dla nich zarazem – i to w większej mierze – odzwierciedleniem równolegle przebiegającego procesu psychicznego, który tym łatwiej można było wyprojektować na nieznaną chemiępie rwiastków, ile że jest to nieświadomy proces naturalny – dokładnie taki sam jak tajemniczy proces przemiany materii. (…) problematyka procesu rozwoju osobowości, procesu indywiduacji, jest właśnie tym, co wyraża się w symbolice alchemicznej.

C. G. Jung [9]

Należy tu zauważyć, że psychologia głębi często żywi podobną ambicję pracując nad ludzkimi kompleksami. Początkiem pracy często są linie życia zdeterminowane przez rzeczy powiązane z faktami, okolicznościami życiowymi, pieniędzmi, seksualnością, rodzicami, relacjami, pozycją polityczną w społeczeństwie. Praca nad nimi może uwolnić niespodziewaną energię. Co ciekawe, to szczęśliwe zakończenie często wyłania się z procesów które wydają się być zazwyczaj pomieszane, pełne konfliktów, niejasne, porównywalne do niektórych etapów pracy alchemicznej.

***

Alchemia konfrontuje nas z innym rodzajem świadomości – z czasów, gdy duch i materia nie były jeszcze rozdzielone w ludzkiej umysłowości. Dzięki temu ma potencjalnie wiele do dania współczesnej psychologii, której najwyższą ambicją jest zostać uznaną za poważną naukę, czego owocem jest to rozdzielenie aspektu duchowego wyrażającego się w subiektywnym doświadczeniu i „materii” teorii psychologicznej. Ten rodzaj świadomości jest kluczowy dla procesu głębokiej przemiany poprzez zdolność do zachowania symbolicznej relacji do obserwowanych zjawisk – za równo w świecie zewnętrznym, jak i we własnej psychice. Znaczenie nadawane alchemii wyróżnia analizę jungowską z innych teorii psychologicznych poprzez podkreślenie znaczenia symbolu w pracy terapeutycznej. Więcej o relacji pomiędzy pracą alchemików, a postawą analityczną, która jest centralnym punktem pracy terapeutycznej w psychoanalizie jungowskiej będą Państwo mogli przeczytać w artykule, który ukaże się w kolejnych tygodniach na naszej stronie: „Doświadczenie alchemików a postawa analityczna”.

 

Autor: Małgorzata Kalinowska

 

 

Przypisy

Numeracja prac C. G. Junga zawiera angielski numer Collected Works (CW) i polskich Dzieł zebranych.

[1] Cytowane w Tom Cavalli: Alchemical Psychology. Old Recipes for Living in a New World, przekład cytatu własny.

[2] Artykuł jest pierwszym tekstem z cyklu odnoszącego się do relacji pomiędzy alchemią a psychologią analityczną.

[3] Wstęp do drugiego niemieckiego wydania Alchemical Studies C. G. Junga, CW 13, str. 3.

[4] Ibid. str. 4.

[5] C. G. Jung, Psychology and Alchemy, CW 12, str. 315-16, przekład cytatu własny.

[6] W polskim tłumaczeniu „Symbole senne procesu indywiduacji”, w: Psychologia a alchemia, CW 12, Dzieła t. 4.

[7] Wstęp do angielskiej wersji „Psychologii przeniesienia”, w: The Practice of Psychotherapy, CW 16, przekład cytatu własny.

[8] C. G. Jung, Psychology and Alchemy, CW 12, par. 40, przekład cytatu własny.

[9] C. G. Jung, „Wprowadzenie do religijno-symbolicznej problematyki alchemii”, w: Psychologia a alchemia, CW. 12, Dzieła t. 4., przekład Robert Reszke.

 

Źródła:

Cavalli, T., (2002), Alchemical Psychology. Old Recipes for Living in a New World, New York: Penguin Group.

Jung, C. G. (1983), Alchemical StudiesCW 13, Pricentorn University Press.

Jung, C. G. Komentarz do „sekretu złotego kwiatu” (1989), w: Podróż na Wschód, Przeł. Wojciech Chełmiński, Warszawa: Wydawnictwo Pusty Obłok.

Jung, C. G., (1999), Psychologia a alchemia, CW 12, Dzieła t. 4, przeł. Robert Reszke, Warszawa: Wydawnictwo Wrota.

Jung, C. G., (2010), Praktyka psychoterapii. Przyczynki do problematyki psychoterapii i do psychologii przeniesienia, CW16, Dzieła t. 7, przeł. Robert Reszke, Warszawa: Wydawnictwo KR.

Henderson, J., Sherwood D. N. (2005), Transformation of the Psyche – The Symbolic Alchemy of the Splendor Solis, Hove and New York, Brunner-Routledge.

Mathers, D. (red.), (2014), Alchemy and Psychotherapy, East Sussex and London: Rutledge.

  • Foreword, John Beebe
  • Foreword, Susan Rowland
  • Introduction, Dale Mathers
  • Aurum Vulgi: Alchemy in Analysis, a Critique of a Simulated Phenomenon, Michael Whan.

 

Podziel się...
Share on Facebook50Tweet about this on Twitter0Share on LinkedIn1Share on Tumblr0Pin on Pinterest1Share on Google+0Share on StumbleUpon0Email this to someone

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany

Simple Share Buttons
Simple Share Buttons