Paola Palmiotto [1]

 

01Kompleks to “zbiór reprezentacji, myśli i wspomnień o dużym ładunku emocjonalnym, które są częściowo lub całkowicie nieświadome” (Galimberti, 1992). Ogranicza on wolność ego-świadomości. Jest rodzajem czarnej dziury pochłaniającej energię. “Pożegnania” („Okuribito”), obraz w reżyserii Yojiro Takity, nagrodzony w 2008 Oskarem za najlepszy film zagraniczny, jest świetną ilustracją ewolucji kompleksu ojca. Ten artykuł jest kompozycją cytatów z filmu, wybranych i ułożonych zgodnie z określonym motywem. Główny bohater, Daigo jest wiolonczelistą w tokijskiej orkiestrze, która zostaje rozwiązana. To zmusza bohatera do powtórnego przemyślenia swoich życiowych wyborów. Decyduje się na porzucenie kariery muzycznej i powrót do rodzinnego miasta, do domu odziedziczonego po zmarłej przed dwoma laty matce.

Zranienie

Daigo mówi: “Matka wychowywała mnie zupełnie sama. Ojciec to gnida. Prowadził małą kafejkę aż w końcu uciekł z pokojówką i przepadł; nieobecny ojciec”. Gdy ktoś pyta go „cóż on teraz może robić?”, odpowiada: „pewnie dawno nie żyje”. Gdy żona pyta: „Czy spotkałbyś się z nim?”, Daigo odpowiada „pobiłbym go”.

Daigo opowiada o swoim zranieniu. Gdy mówi o ojcu, jego słowa są pełne gniewu.

Pracowniczka toalety publicznej zwierza się jego żonie: “Gdy jego rodzice rozeszli się, nigdy nie płakał w obecności matki. Ale kiedy przychodził tutaj, gdy był sam w męskiej toalecie, płakał. Widziałam jak trzęsą się jego chude ramiona.” Ból, przeżywany w samotności, niepodzielony, wkopał się głęboko, otorbił gdzieś w środku. Rana karmiona latami, nie tylko stratą ojca, ale i bólem pochodzącym od matki.

Praca

02Daigo znajduje sobie osobliwe zajęcie. To, co miało być pracą w biurze podróży, okazało się być przygotowywaniem zwłok do pochówku. Okuribito: ten, który towarzyszy, przygotowując ciało do ostatniej drogi. Na początku Daigo jest przerażony. Nie jest pewien, czy to zajęcie na jego siły. Stopniowo jednak rozpoznaje coś ważnego: „Obdarzyć wystygłe ciało odwiecznym pięknem; spokojnie, z precyzją, ale i z czułością. Pomimo smutku ostatniego pożegnania to, co się robi przygotowując zmarłego w ciszy i spokoju, jest wspaniałe.”

Przyjaciel mówi mu: „Wiemy… znajdź inną pracę. Czy nie wstydzisz się tego zajęcia?” Żona mówi z pretensją: „Dowiedziałam się, czym się zajmujesz… czy nie masz za grosz wstydu? Nie mógłbyś sobie znaleźć normalnej pracy?” Nawet, gdy żona zostawia go, aby powrócić dopiero, kiedy zostanie zwolniony, on trwa przy swoim zajęciu. Nie rezygnuje, poddając się opanowaniu swojego przełożonego.

Szef

Jego szef, który jest solidnym, choć małomównym mężczyzną, przywiązuje się do niego. Spotkawszy go po raz pierwszy na rozmowie o pracę powiedział: „Myślę, że przywiodło Cię tu przeznaczenie. Przynajmniej spróbuj. Jak ci się nie spodoba, zawsze możesz odejść.”

03Kiedy Daigo oznajmia, że postanowił rzucić pracę (po tym, jak żona grozi odejściem), szef przyjmuje go w swoim domu wypełnionym kwiatami. Ów dom wygląda jak wybujała szklarnia. Jak gdyby całe to bujne życie miało być kompensacją pracy, która się dzieje w sąsiedztwie śmierci. Pracodawca zaprasza go do stołu pełnego smaków potraw i opowiada mu o początkach swojej pracy: „Moja żona zmarła dziewięć lat temu. Śmierć jest ostateczną rozłąką dla wszystkich par… zostawia po sobie wielką rozpacz. Przygotowałem ją wtedy do ostatniej podróży. Była moją pierwszą klientką. Odtąd robię to, co robię”… I tak Daigo zostaje.

Daigo, szef i pracowniczka biura, przy pieczonym kurczaku i dźwięku wiolonczeli świętują razem Boże Narodzenie. Prosty nastrój, nastrój wnoszący ciepło. W miarę rozwoju historii obserwujemy narodziny więzi poprzez drobne rzeczy, w małych szczegółach. Szef, na poziomie symbolicznym, jest odnalezionym „dobrym ojcem”.

Muzyka

Jest muzyka przeszłości: ta z tokijskiej orkiestry. Daigo opowiada: „To był czas, kiedy dni po prostu mijały, przynosząc życie pozbawione celu”.

Porzucona muzyka, o której Daigo mówi tak: „To był najtrudniejszy i najboleśniejszy wybór w moim życiu. Ale w dziwny sposób, kiedy pozbyłem się wiolonczeli, poczułem wielką ulgę, jak gdybym zrzucił jakieś ciężkie kajdany. Być może to, co traktowałem jak swoje marzenie, wcale nim nie było”.04

Jest też muzyka czasu teraźniejszego, szczególnie zaś ta jedna, upodobana przez ojca: “Poczułem nagłe pragnienie grania na wiolonczeli. Chciałem na niej grać, grać i pozwolić sobie na to, aby owładnęły mną wspomnienia”.

 

 

 

 

Wspomnienia

05I kiedy Daigo gra, pojawiają się wspomnienia gry na wiolonczeli dla matki i ojca; wspomnienia o wymianie kamieni nad brzegiem strumienia. Daigo był wtedy małym dzieckiem. Nie może sobie przypomnieć twarzy ojca; wszystko jest takie zamglone…06

Kamienny list

07Daigo wręcza Mice (swojej żonie) kamień i tłumaczy: “W dawnych czasach, kiedy ludzie nie potrafili pisać, komunikowali się przy pomocy kamieni. Kształt kamienia ofiarowywanego drugiej osobie wyrażał uczucia. Ktoś, kto dostał kamień, mógł na podstawie jego wagi i szlifu zrozumieć uczucia osoby, która go wysłała. Gładki kamień oznaczał spokój i szczęście. Szorstki i wyszczerbiony komunikował niepokój o drugiego”. Takie wyjaśnienie znał od ojca. Ten kamień, zawinięty w partyturę i przechowywany z wiolonczelą był „kamiennym listem” otrzymanym od ojca. Daigo mówi w złości: „Wymienialiśmy kamienny listy każdego roku. Aż w końcu tylko ten jeden raz. Idiota!”

08Słuchając ulubionej muzyki ojca, Daigo obraca ten kamień w dłoniach. Nie może się od niego oderwać. Jest w nim cała ta energia: nienawiść, ale i rodzaj specjalnego przyciągania. To właśnie te nierozwiązane części absorbują mnóstwo energii.

Ona nadal tam jest i to od niej trzeba zacząć. To refleksja Daigo, który obserwując podróż łososia w górę strumienia powiada: „Czyż to nie smutne? Wracają tam, żeby umrzeć. Jeśli i tak są skazane na śmierć, to po co tyle wysiłku?” I pełna mądrości odpowiedź przechodnia: „chcą wrócić do miejsca narodzin”. Jak gdyby podkreślając, że musimy wrócić tam, gdzie ta część uległa zamrożeniu, gdzie powstał ten wir, który pochłania energię i nie pozwala jej swobodnie krążyć.

Mika miała już nowy pomysł, inny wgląd w historię matki i ojca Daigo. Słuchając ulubionej muzyki jego ojca mówi: „Może nie mam racji, ale wydaje mi się, że twoja matka nigdy nie przestała kochać twojego ojca… gdyby go nie kochała, wyrzuciłaby wszystkie jego płyty, zamiast je tak pieczołowicie przechowywać”.

Mika wraca

Mika powraca do domu niespodziewanie i z czymś nowym. Jest w ciąży, więc Daigo wkrótce zostanie ojcem. Pomagając w przygotowywaniu ciała zmarłej pracownicy toalety publicznej, Mika zaczyna rozumieć tę czułość dla rytuału przygotowania, rytuału separacji w służbie pożegnania. „Teraz chciałabym, abyśmy się pozbyli z naszych twarzy trudności ostatecznego pożegnania”. Daigo i Mika rozpoznają znaczenie gestu, gestu pełnego miłości i szacunku dla zmarłych.

Konfrontacja

Na wieść o śmierci ojca Daigo, dziewczyna z biura dzieli się swoją historią. Ona także pozwoliła na odejście: swojego synka z innym mężczyzną. „Wiesz, ja zostawiła swojego synka w Ohibiro. Miał sześć lat. Zakochałam się w mężczyźnie. On rozpaczliwie wołał: ‘Mamo, mamo zostań’, a ja wrzasnęłam, żeby się zamknął i uciekłam”. Konfrontacja jest bardzo trudna.

Daigo zestawia swój gniew z uczuciami drugiego: bólem tego, który odszedł. Wyrzutami sumienia z powodu popełnionych błędów i z powodu tego, że jest się przyczyną czyjegoś cierpienia, niemożności reparacji. To intensywny moment. Aby pokonać narosłą latami zbroję gniewu, trzeba osiągnąć wysoki poziom ładunku emocjonalnego. Krzyki dziewczyny dokonują przełomu w złości Daigo. Dziewczyna mówi: „Proszę cię, musisz do niego jechać. Bądź ze swoim ojcem przynajmniej teraz, u jego kresu.” To, co zrazu było negacją, staje się możliwością. Daigo otwiera się na możliwość spotkania…

Spotkanie

Nawet historia rybaka pokazuje, że ojciec pojawił się sam I że zawsze był sam. „Nie wiem, skąd się wziął. Pewnego dnia pojawił się w mieście. Był sam. Tutaj, w porcie, zawsze ciężko pracował. Nie oczekiwał niczego w zamian za swoją pracę, poza miejscem miejscem do życia w kabinie… zawsze był cichy… ciężko było wydobyć z niego cokolwiek”.

09Daigo pyta: „Jakie znaczenie miało życie tego człowieka? Żył ponad siedemdziesiąt lat i zostawił po sobie tylko kartonowe pudełko”.

10

Kiedy pojawiają się pracownicy zakładu pogrzebowego, jak zwykle w pośpiechu, zatrzymuje ich. Postanawia sam przygotować ciało. I oto spotkanie. Ruchy pełne uważności prowadzą go do odkrycia, że ojciec zmarł ściskając w dłoni kamień, który on, jako dziecko, dał mu wiele lat temu.11

Wszystkie zamrożone emocje topnieją, pojawiają się łzy. Ostrożnie, skromnie, Daigo w końcu czuje ból tego wszystkiego, czego brakowało jemu i temu mężczyźnie, którego właśnie poznał. Powoli, powolutku twarz ojca wyłania się we wspomnieniach. Czarna dziura pochłaniająca całą energię zniknęła. Teraz energia mogła płynąć swobodnie. Teraz, gdy ponownie poznał swojego ojca, sam zostanie ojcem.

Refleksje

Co umożliwia takie rozpuszczenie kompleksu? Drogi nieuchronnie są różne; każdy ma swoją własną. Moim zdaniem w tej pięknej i delikatnie opowiedzianej historii ktoś gdzieś sam to jakoś przeżył. Myślę, że zawiera ona kilka aspektów:

Kryzys, decyzja o odejściu z orkiestry, pozbycie się wiolonczeli… „To był najtrudniejszy i najboleśniejszy wybór w moim życiu. Ale w dziwny sposób, kiedy pozbyłem się wiolonczeli, poczułem wielką ulgę, jak gdybym zrzucił jakieś ciężkie kajdany. Być może to, co traktowałem jak swoje marzenie, wcale nim nie było”. Być może decyzja o uczynieniu wiolonczeli swoim narzędziem pracy bardziej podyktowana była ‘potrzebą bycia’ niż tym, co naprawdę i w sposób głęboki było.

Powrót do rodzinnego miasta, jak łosoś… „chcą wrócić do miejsca narodzin”. Gdy w przepływie energii psychicznej pojawia się czarna dziura, trzeba zacząć od rany, która ją stworzyła. Tu dom rodzinny jest miejscem i czasem zranienia.

Odnalezienie w tym osobliwym zajęciu czegoś, co pomogło skomunikować się z głębokimi fragmentami siebie. Symboliczna, pełna miłości i oddania opieka nad martwymi, zamrożonymi i niedoświadczanymi częściami siebie i matki.

 Relacja z szefem przeżyta jak emocjonalne odżywienie rany, z symbolicznym dobrym ojcem, który jest dostępny, aby pomóc w odnalezieniu drogi życiowej.

Takie są w tej historii składniki zapewniające możliwość spotkania. Tak, że w końcu mgła, którą widzimy w pierwszej scenie filmu, stopniowo może się rozproszyć i odsłonić wyraźny pejzaż.  Energia może płynąć swobodnie. Często, gdy odważymy się zrozumieć, okazuje się, że rzeczywistość nie jest taka zła jak to sobie wyobrażaliśmy.

© 2015 Paola Palmiotto


Paola-q

[1] Dr Paola Palmiotto jest psychologiem klinicznym i analitykiem jungowskim. W swojej pracy wykorzystuje metody ułatwiające dostęp do języka obrazów: pracuje ze snami, z rysunkami i z piaskiem. Pracuje w praktyce prywatnej w Mantui (Włochy). Jest równiez profesorem w wyższej szkole psychoterapii analitycznej Aion w Bolonii, gdzie wykłada między innymi „typy psychologiczne w sztukach wizualnych”. Jest autorką książki „Pre-patriarchat w mitologii sumeryjskiej – podejście symboliczne według psychologii analitycznej” – 2009, wyd. Persiani.

Więcej informacji na temat Dr Palmiotto można znaleźć na jej stronie internetowej Immagini Della Psiche

Kontakt: mailto:info@immaginipsiche.it

 

Blog Paoli Palmiotto na e-jungian.com

Podziel się...
Share on Facebook50Tweet about this on Twitter0Share on LinkedIn10Share on Tumblr1Pin on Pinterest1Share on Google+0Share on StumbleUpon0Email this to someone

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany

Simple Share Buttons
Simple Share Buttons